Fotografia a turystyka

Każda wyprawa turystyczna, biwak, ognisko pozostawiają u uczestników imprezy niezatarte wspomnienia. Wiele z nich zanotowanych zostaje w pamiętniku czy kronice. Dobrze, jeśli wraz z zapiskami pozostaną w tejże kronice zdjęcia z różnych wypraw i wycieczek. Ale robienie zdjęć wcale nie polega na umiejętności naciśnięcia odpowiedniej dźwigni aparatu. Ażeby dobrze fotografować, trzeba poznać pewne tajniki fotografii. Niejednokrotnie mieliśmy możność oglądania zdjęć fotografów-amatorów. Rzadko jednak można było powiedzieć, że są to zdjęcia udane. Świadczy to o braku podstawowych wiadomości teoretycznych u robiących zdjęcia. Nieodparcie nasuwa się tu porównanie: pewien człowiek zapytany, czy potrafi grać na pianinie, odparł: „Grać, owszem, potrafię, tylko nie potrafię wygrywać melodii". A zatem, skoro doszliśmy do wniosku, że robienie zdjęć wymaga znajomości podstawowych zasad fotografii, możemy przystąpić do omówienia tych właśnie zasad. Wojskowi powiadają, że każdy karabin jest celny, a wszystko zależy od strzelca. Można by to bez zmian podstawić i do fotografii. A mimo to początkujący fotograf marzy o aparatach „Exacta-Varex", „Con- tax" czy „Leica", myśląc, że tylko takim aparatem można robić dobre zdjęcia. I tu tkwi błąd. Otóż najlepszym aparatem dla początkującego jest właśnie aparat o formacie 6X6 lub 6X9. Zazwyczaj jest on prosty w obsłudze, mało skomplikowany i co najważniejsze — najtańszy. Zdjęcia nim wykonane nie wymagają powiększalnika. Ażeby wykonać odbitki, wystarczy bezpośrednio na papier nałożyć film, odpowiednio naświetlić, wywołać, utrwalić i wysuszyć. Przy powiększeniach z dużej klatki filmu łatwiej wykonać odbitkę i na pewno będzie ona lepsza niż z aparatu małoobrazkowego. Podobnie ma się rzecz z wywoływaniem filmów 6X6 lub 6X9. Można je po prostu wywoływać w małej miseczce ręcznie, film wąski natomiast, małoobrazkowy, wymaga „koreksu". Jedyną wadą tego typu aparatu jest jego wielkość. Nie jest poręczny. Waga natomiast niewiele różni się od aparatu małoobrazkowego. Dlatego właśnie polecamy wszystkim amatorom fotografom, wędrującym po szlakach turystycznych, aparat polskiej produkcji „Start I". Jego cena około 800 zł. Posiada on lustrzankę, co umożliwia obserwowanie na matówce fotografowanego obiektu, oraz dobrze dobrany czas fotografowania — do I/3on sek.Każda wyprawa turystyczna, biwak, ognisko pozostawiają u uczestników imprezy niezatarte wspomnienia. Wiele z nich zanotowanych zostaje w pamiętniku czy kronice. Dobrze, jeśli wraz z zapiskami pozostaną w tejże kronice zdjęcia z różnych wypraw i wycieczek. Ale robienie zdjęć wcale nie polega na umiejętności naciśnięcia odpowiedniej dźwigni aparatu. Ażeby dobrze fotografować, trzeba poznać pewne tajniki fotografii. Niejednokrotnie mieliśmy możność oglądania zdjęć fotografów-amatorów. Rzadko jednak można było powiedzieć, że są to zdjęcia udane. Świadczy to o braku podstawowych wiadomości teoretycznych u robiących zdjęcia. Nieodparcie nasuwa się tu porównanie: pewien człowiek zapytany, czy potrafi grać na pianinie, odparł: „Grać, owszem, potrafię, tylko nie potrafię wygrywać melodii". A zatem, skoro doszliśmy do wniosku, że robienie zdjęć wymaga znajomości podstawowych zasad fotografii, możemy przystąpić do omówienia tych właśnie zasad. Wojskowi powiadają, że każdy karabin jest celny, a wszystko zależy od strzelca. Można by to bez zmian podstawić i do fotografii. A mimo to początkujący fotograf marzy o aparatach „Exacta-Varex", „Con- tax" czy „Leica", myśląc, że tylko takim aparatem można robić dobre zdjęcia. I tu tkwi błąd. Otóż najlepszym aparatem dla początkującego jest właśnie aparat o formacie 6X6 lub 6X9. Zazwyczaj jest on prosty w obsłudze, mało skomplikowany i co najważniejsze — najtańszy. Zdjęcia nim wykonane nie wymagają powiększalnika. Ażeby wykonać odbitki, wystarczy bezpośrednio na papier nałożyć film, odpowiednio naświetlić, wywołać, utrwalić i wysuszyć. Przy powiększeniach z dużej klatki filmu łatwiej wykonać odbitkę i na pewno będzie ona lepsza niż z aparatu małoobrazkowego. Podobnie ma się rzecz z wywoływaniem filmów 6X6 lub 6X9. Można je po prostu wywoływać w małej miseczce ręcznie, film wąski natomiast, małoobrazkowy, wymaga „koreksu". Jedyną wadą tego typu aparatu jest jego wielkość. Nie jest poręczny. Waga natomiast niewiele różni się od aparatu małoobrazkowego. Dlatego właśnie polecamy wszystkim amatorom fotografom, wędrującym po szlakach turystycznych, aparat polskiej produkcji „Start I". Jego cena około 800 zł. Posiada on lustrzankę, co umożliwia obserwowanie na matówce fotografowanego obiektu, oraz dobrze dobrany czas fotografowania — do I/3on sek.

Honda accord katowice link http://4maxmedia.pl